Jak wychować dziecko i nie zbankrutować. Jak wybrać najlepsze produkty dla swojej pociechy i nie dać się zwariować.

CO Z TYM KUBKIEM NIEKAPKIEM?!

SHARE
, / 8847 11
Jestem matką karmiącą piersią, mój synek skończył pół roczku i zaczął już jeść swoje pierwsze warzywne potrawy i pojawił się nowy problem do ogarnięcia kiedy i jak mam dziecko dopajać. W jakiejś mądrej książce przeczytałam, że wtedy kiedy jest spragnione, no bardzo zabawne:). Przez pół roku mój pokarm zapewniał mu wszystko i ja mam się teraz domyślić kiedy mu się chce pić?! Było to jedno z moich pytań które zadałam lekarce na wizycie kontrolnej i uzyskałam odpowiedź: „godzinę po posiłku zaproponować dziecku napój” – no brzmi całkiem sensownie. Drugie pytanie: czy można mu podać je w kubku? – uzyskałam odpowiedź twierdząca i zadowolona z siebie wróciłam do domu. Moja pociecha je wzorowo łyżeczką, jak nauczy się pić z kubka to uniknę stosowania butelki – zawsze jeden nawyk mnie do wyeliminowania🙂.

Jak zwykle fachowo zabrałam się do tematu i wymyśliłam, że skoro mały ma jeszcze nieskoordynowane ruchy to kubek niekapek będzie w sam raz. Poszperałam w domu, bo kilka kubków odziedziczyłam i dostałam, ale niestety albo były to kapki albo z twardymi ustnikami i trzema dużymi dziurkami – zachłyśnięcie u małego gwarantowane (wypróbowałam). No to poklikałam w necie i znalazłam kubki niekapki od 6m + 🙂 – no to czeka mnie wyprawa do sklepu aby pooglądać na żywo. W sklepie stanęłam przed regałem z kubkami i nie wiedziałam gdzie ma oczy podziać, rozpiętość cenowa od 10 zł do ok.40 zł, kapki, niekapki, z twardym, miękkim ustnikiem, chowane, zamykane itd. Najpierw odrzuciłam wszystkie powyżej 9 miesiąca o ile było to możliwe, bo np. firma Babyono nie raczyła takiej informacji na opakowaniu umieścić, potem skupiłam się na miękkim ustniku – i tu przeżyłam szok, bo ja chyba znam inną definicje „miękkiego”. Niby jest napisane, że miękkie a ja macam, i macam, ale dla mnie to niewiele się różni od twardego ustnika. Do tego wszystkiego każdy ma trzy wielkie dziurki, jak na początek dla takiego szkraba to chyba na chłopski rozum za dużo.
Tak więc odrzuciłam kubeczki z Babyono, Canpola (od 6m+) i stwierdziłam, że może są takie co mają mniej dziurek. Znalazłam jeden Babyono z chowanym ustnikiem, no ale to nie niekapek – przy zdolnościach mojej pociechy to herbatka będzie wszędzie tylko nie w buzi. W końcu zaczerpnęłam porady u Pani w sklepie, która od razu dała mi do zrozumienie, że wśród tych tańszych to dla sześciomiesięczniaka nie mam co szukać, bo się nie sprawdzają (ze względu na twardość ustnika i ilość dziurek) i wskazała mi dwie pozycje: kubek niekapek z silikonowym ustnikiem z Nuka (ok. 35 zł) i z Aventu z miękkim ustnikiem ok.(20 zł). Ten pierwszy od razu był moim faworytem, z Aventu akurat nie mieli z uszkami do trzymania, a na tym mi zależało.
Swym zwyczajem udałam się do domu by poszperać w internecie, poczytać opinie, zobaczyć czy nie jest taniej na Allegro. I wyczytałam, że zarówno z Aventu jak i Nuka można dokupywać różne ustniki w zależności od wieku i wszystkie części do siebie pasują. Znalazłam również kubki niekapki z silikonowym ustnikiem z firmy Nuby (ok.20 zł z przesyłką), ale niestety nie ma możliwości dokupienia osobno ustnika, co jest problemem, gdy szkrab ma już ząbki🙂 i namiętnie zagryza ustnik. Ponieważ w domu miałam wszystkie części kubka z Aventu postanowiłam dokupić samą miękką końcówkę. Pierwsze próby picia przez Wojtusia nie skończyły się sukcesem, ustnik traktował jak gryzak i od czasu do czasu przez przypadek mu coś tam poleciało. Niby z dnia na dzień było lepiej, ale gdy pokłady mojej cierpliwość były już na wyczerpaniu z pomocą przyszli goście z „magicznym” kubkiem z Nuka! Mały załapał od razu i na razie zaprzestałam poszukiwań.

I wszystko byłoby piękne, i spałabym spokojnie, gdybym nie zaczęła drążyć temu w Internecie i dowiedziałam się, że jestem wyrodną i o zgrozo leniwą matką, bo zamiast uczyć dziecko pić z filiżanki to idę na skróty i kupuje kubek niekapek, a on jest bee bo powoduje wady zgryzu. Za leniwą matkę się nie uważam, a życie to życie, i przyznaje się bez bicia – nie zawsze mam czas, aby dziecko pół roczne poić filiżanką. Jestem za to matką aktywną często wychodzącą i kubek niekapek jest dla mnie zbawieniem – przygotowuje sobie w takim kubku herbatkę przed wyjściem zawsze mogę ją szkrabowi zaserwować. No, ale są tez inne możliwości – bidony ostatnią robią furorę, ale moja pociecha w tym wieku nie daje sobie z nim radę. A jeśli chodzi o wadę zgryzu to ostatnio wszystko ją powoduje kciuk, butelka, smoczek no i niekapek też niechlubnie do tego grona dołączył. Postanowiłam nie dać się zwariować. Kubka z Nuka używam, a jak jestem w domu i tylko mam czas to uczę małego pić z filiżanki. Jak mały będzie starszy to przerzucę się na twardsze ustniki/dzióbki i będę próbować bidonu. Po ukończeniu 9 miesięcy na pewno rozważę kubek z Lovi 360. A tak naprawdę wiele zależy od mojej pociechy🙂.
Podsumowując:
– dla najmłodszych początkujących (półroku) w moim przypadku silikonowe dzióbki okazały się najlepsze (Nuk, Nuby).
– warto inwestować w kubki posiadające wymienne ustniki, nie ma potrzeby wydawania później na kolejne kubki, dodatkowo ustnik można wymienić, gdy ulegnie zniszczeniu/zużyciu (wymienne ustniki mają: Avent, Nuk, Tommee Tippee, Canpol).
– jeśli chodzi o wadę zgryzu to myślę, że najważniejszy jest umiar, wada nie powstanie od sporadycznego używania (w parku, na wyjeździe), a jeżeli ma mi to ułatwić życie to w imię zasady: szczęśliwa mama = szczęśliwe dziecko dla mnie jest ok.
– mam nadzieję, że różnorodność w formie podawania napoi (kubek, bidon, niekapek, filiżanka) wesprze samodzielną naukę picia mojego synka i pomoże uniknąć uzależnienia (czas pokaże🙂 ).
–  w zasadzie wszystko i tak zależy od naszego dziecka🙂

Powodzenia!

promocja mleka enfamil 1200

Kubki Niekapki w Aptece Dziecka:

Nuk First Choice KRECIK butelka z ustnikiem z TPE i podwójnym uchwytem
MAM kubek niekapek 270ml 8+