Jak wychować dziecko i nie zbankrutować. Jak wybrać najlepsze produkty dla swojej pociechy i nie dać się zwariować.

SZANUJ PIERSI SWE…CZYLI SPOSOBY NA PORANIONE BRODAWKI

SHARE
, / 10668 1
Nasze dwa skarby niewątpliwie wskutek ciąży a później karmienia przechodzą gehennę i trzeba im pomóc przejść ten trudny okres🙂. Wszystko zaczyna się już na samym początku ciąży gdy jednym z pierwszych objawów są właśnie obolałe piersi i co na to poradzić?, niestety nic – trzeba przetrwać i przygotować się na gorsze czasy🙁. Później piersi już tylko rosną, zaczyna z nich wyciekać dziwna biała, żółta ciecz aż w końcu po 9 miesiącach zostaną zmaltretowane przez małego ssaka. I tak żeby pomóc tym moim biednym piersią przez cały okres ciąży smarowałam je oliwką dla dzieci (Jonhhsona w żelu – bo wygodnie się nakłada) żeby uelastycznić skórę i w nadziei uniknąć rozstępów. Okazjonalnie również fundowałam im masaż wodny prysznicem, na przemian ciepła i zimną wodą i zainwestowałam w nową wygodną bieliznę. Efekty tych działań ocenię dopiero jak skończę karmić i stanę przed lustrem🙂. Największym jednak kłopotem były poranione brodawki, w pierwszych dniach karmienia.

Wcale nie tak mało Mam boryka się z tym problemem. Niewątpliwe to jeden z tych bolących minusów karmienia naturalnego, czy da się go, więc uniknąć. Hartowanie, smarowanie, nauka przystawiania i wiele innych sposobów, ma zapobiec poranionym brodawkom. Pytanie tylko, co tak naprawdę pomaga, a co szkodzi. Conieco na ten temat mogę napisać, gdyż początki karmienia wspominam delikatnie mówiąc boleśnie🙁.
Więc, po kolei jak potraktować te biedne brodawki. Na pierwszy rzut idzie Hartowanie. W Internecie wyczytałam, że to średniowiecze🙂. Rzeczywiście to kolejny z tych poglądów stosowanych 20 lat temu, od którego obecnie się odchodzi. Polega on na tym, że podczas prysznica szorujemy brodawki gąbką, później ręcznikiem, na końcu smarując oliwką. Brzmi dosyć okrutnie. Specjaliści jednak doszli do wniosku, ze nie jest to konieczne gdyż brodawki same dostosowują się do nowej sytuacji. Hartowanie takie powoduje, że brodawka staje się twardsza, przez co bardziej podatna na pękanie. Dodatkowo ponoć można zafundować sobie przedwczesne skurcze macicy, bo taka stymulacja wywołuje wyrzut hormonu – oksytocyny do krwi, która za te skurcze odpowiada. Hartowanie – odpada, więc co zalecają doradcy laktacyjni? Ponoć kluczem do sukcesu jest prawidłowe przystawianie smyka do piersi, to kwestia techniki. Noworodek powinien chwytać nie samą brodawkę, ale wraz z otoczką, jego nosek i broda powinny stykać się z piersią mamy, a wskazanym odgłosem jest połykanie mleka a nie cmokanie. Tutaj korzystając z mojego niewielkiego doświadczenia mogę stwierdzić, że sukces nie jest gwarantowany. Teorię z technik ssania piersi miałam w małym palcu u nogi🙂 i jak to określiła konsultantka laktacyjna, mój szkrab ssał jak marzenie i przystawiony był elegancko, a i tak poranione brodawki miałam. Prawdopodobnie wynika to z tego, że u niektórych kobiet wskutek porodu i laktacji brodawki stają się bardzo wrażliwe i ból, ranki są nieuniknione. 
Położna w szpitalu doradziła mi żeby po każdym karmieniu smarować brodawkę własnym mlekiem, przyniosło to jednak marny skutek. Bardzo pożądany i wyczekiwany efekt dało dopiero stosowanie maści MALTAN (cena ok. 13zł). Dzięki okładaniu brodawek jałowymi wacikami z warstwą maści ranki znikły w przeciągu doby. Wtedy również wyczytałam, że wykonanie takich okładów przez dwa tygodnie przed porodem pozwala uniknąć problemu – mądry Polak po szkodzie. Koleżanki moje jednak tą metodę stosowały z dużym powodzeniem. 
Gdy najgorsze minęło stosowałam również lanolinę firmy LANSINOH (56g – około 50 zł!), dostałam ją w spadku od koleżanki, która już przestała karmić. Była również skuteczna i bardzo wygodna w użyciu, tak jak przy Maltanie nie było potrzeby zmywania. W skład tej maści wchodzi czysta lanolina i jest to podstawowy składnik kremów polecanych na brodawki. 
Znacznie tańsza jest Lano – maść mamma mia firmy ZIAJA (20 ml – 7 zł), a ma taki sam skład. W podobnej cenie można również kupić w aptece po prostu czystą lanolinę, którą przygotują farmaceutki. Niektóre mamy stosują maści na odparzenia takie jak Alantan plus czy Bepanthen. Gdy to już nie pomaga to zostają nam nakładki na piersi, muszle laktacyjne i kapturki. Nakładki i muszle stosuje się między karmieniami, aby brodawki nie były dodatkowo podrażnione przez bieliznę i nie miały styczności z mokrymi wkładkami laktacyjnymi, czy mlekiem w przypadku muszli, które zbierają wyciekające mleko. Kapturki zakłada się do karmienia, ale nie brakuje ich przeciwników, którzy twierdzą, że zaburzają prawidłową laktacje.
Podsumowując:
– hartowanie sobie lepiej odpuścić,
– dobrze poczytać sobie o technikach przystawiania dziecka do piersi, warto wiedzieć również, że kiedy chcemy, aby dziecko puściło pierś lepiej nie ciągnąć, tylko mały palec włożyć delikatnie do kącika ust malucha, wtedy sam powinien puścić, inaczej możemy tylko pogorszyć sytuację.
– wbrew kolejnym teorią sprzed 20 lat, piersi nie powinno się przemywać wodą z mydłem po każdym karmieniu, poranione lepiej myć rzadko, max. 2 razy dziennie samą wodą.
– powietrze wspomaga gojenie, więc o ile jest to możliwe, lepiej nie zakładać biustonosza, by brodawki nie ocierały się o bieliznę, choć z piersiami pełnymi mleka nie jest to proste🙂.
– stosować maści i nakładki, w ostateczności kapturki.
– czasem stosowanie smoczka powoduje brutalniejsze traktowanie brodawki.
– karmienie zaczynać od mniej bolącej piersi, w ostateczności odciągać mleko i podawać dziecku łyżeczką lub strzykawką tak żeby piersi odpoczęły.
– jak nic nie pomaga po kilku dniach lepiej się skonsultować z lekarzem lub doradcą laktacyjnym w szpitalu, który pomoże skorygować technikę przystawiania.

Oferta Apteki Dziecka dla Mam z problemem poranionych brodawek:
Ziajka Lano-maść pielęgnacja brodawek sutkowych Mamma mia – 7,50 zł
MAM osłonki na piersi silikonowe rozm. 1 x2 szt. – 29,40 zł
MAM osłonki na piersi silikonowe rozm. 2 x2 szt. – 29,40 zł
Nuk – silikonowa osłonka brodawki sutkowej x 2 + pudełko – 30,00 zł

promocja mleka enfamil 1200