Jak wychować dziecko i nie zbankrutować. Jak wybrać najlepsze produkty dla swojej pociechy i nie dać się zwariować.

WACIKI, GAZIKI, PATYCZKI…

SHARE
, / 15423 2
Pielęgnacyjny rytuał, wieczorny po kąpieli i poranny to jedna z bardziej czasochłonnym rzeczy, jaki było mi dane robić przy dziecku w pierwszych tygodniach życia. Do tego trzeba mieć pod ręką cały arsenał, wacików, patyczków, gazików i takie tam rzeczy by sprawnie i szybko rytuał ten przeprowadzić. Aby co tydzień nie latać do sklepu w celu zaopatrzenia się w te pierdołki to mała propozycja kilku „kosmetycznych cięć”, które pozwolą zaoszczędzić czasu, miejsca w komodzie i przy okazji trochę pieniążków.

Waciki – a raczej bawełniane płatki (prostokątne), przeznaczone specjalnie do pielęgnacji niemowląt, niezależnie do firmy (Dzidziuś, Cleanic,) koszt to około 5 zł. Stosuje się je do przemywania pupci, ciałka, buzi, szyjki, za uszkami. Szybko się przekonałam, że schodzą jak woda, koleżanka jednak poradziła mi, żeby je przecinać na pół, wtedy tak szybko nie znikają. I miała rację, bo, po co taki wielki wacik do przemycia niewielkiej buzi🙂.
Patyczki – na rynku mamy dwa rodzaje patyczków dla dzieci, takie z ogranicznikiem (56 szt. ok. 4 zł) i takie, co wyglądają jak zwykłe dla dorosłych (Canpol Babies – 200 szt, ok. 3 zł). Nie do końca jest to dla mnie jasne, czym różnią te drugie od zwykłych, ale ponoć chodzi o gatunek bawełny, z której są zrobione. Uważam, że warto zaopatrzyć się na początku w oba rodzaje. Tymi z ogranicznikiem, można delikatnie czyścić uszka, nosek bez obawy podrażnienia. 
Jednak na początku równie dobrze sprawdzają się zwykłe, gdyż bobas do bardzo ruchliwych nie należy, a niekiedy łatwiej malutki nosek oczyścić tym wacikiem niż z ogranicznikiem. Ponadto nadają się na do osuszania pępka czy pielęgnacji buzi. Gdy maluch jest już starszy i żwawszy wtedy waciki z ogranicznikiem są niezastąpione.
Jałowe gaziki (5cm x 5cm) – potrzebne są do pielęgnacji oczu, jeden gaziki na jedno oko. Pakowane są pojedynczo po 3 szt. Różnią się grubością (ilością warstw: 8, 12, 16, 32-warstwowe) i nitkowością (13, 17, 20-nitkowe). Opłaca się kupić waciki np. 12 warstwowe, dzięki temu jeden waciki można przeciąć na pół i starcza na jeden rytuał🙂. Używałam, więc gazików z firmy Matocomp (12 warstwowe – 0,70 gr.) zamiast popularnych z Viscoplastu (8 warstwowych – 0,80 gr)
Sól fizjologiczna – używamy jej do pielęgnacji oczu dziecka, otwartą ampułkę trzeba zużyć w przeciągu doby. Można również używać jej do pielęgnacji noska. Zamiast kupować sól morską w sprayu dla niemowląt (Disnemar – ok. 25 zł), można zakrapiać nosek solą fizjologiczną. Jest to szczególnie proste, kiedy kupimy taką w podłużnej buteleczce. Zaaplikowana tak sól, nie tylko zwilży nos, jak w przypadku, kiedy stosujemy spray, ale również przeczyści drogi oddechowe. Nie mamy też obawy, ze uszkodzimy śluzówkę noska, końcówką sprayu czy ciśnieniem.
Spirytus 70 % – konieczny, jeśli decydujemy się na jakiekolwiek wspomaganie gojenia się kikuta pępowiny. Zamiast kupować czy rozrabiać spożywczy (chyba, że mamy w domu🙂), warto kupić waciki nasączone spirytusem. Koszt niewielki, a wykorzystane mogą być również przy pierwszych krwawych urazach🙂.
Warto również kupować powyższe artykuły w promocji, raz taniej kupiłam zestaw składający się z wacików i patyczków. Oczywiście powyższe rzeczy nie trzęsą naszym portfelem🙂, ale ziarnko do ziarnka, a uzbiera się…

  • Coolka

    U nas zarówno dla synka jak i dla mnie kupuję płatki Milly. Można je dostać w drogerii Natura i nie dosc, ze są niedrogie to jakościowo świetnie się spradwzają. Sa chłonne i delikatne dla skóry zarówno dziecka jak i mojej niestety skłonnej do podrażnień.

  • Ewelina Ga

    Hej. Bardzo fajny blog 🙂 Jednak nieścisły jest opis gazików LEKO – one nie zawierają spirytusu, tylko alkohol izopropylowy, a to jest co innego niż spirytus ze spożywczaka 🙂 I też zupełnie co innego niż Octenisept. Pozostałabym przy Octenisepcie, gdyż to najbezpieczniejszy preparat dla niemowląt i stosowany jest przy małych oraz większych zabiegach kosmetycznych-chirurgicznych. Nawet w podróż nie brałabym gazików Leko,ponieważ jest to inny produkt. Na pewno nie można kupować spirytusu salicylowego ! Tam jest alkohol etylowy (spitytus) oraz kwas salicylowy (toksyczny dla dzieci). Z praktyki farmaceutycznej wiem, że młodzi rodzice się w tym gubią i często proszą o spirytus salicylowy. Tym samym mogą zaszkodzić swoim maleństwom. Pozdrawiam!!