Jak wychować dziecko i nie zbankrutować. Jak wybrać najlepsze produkty dla swojej pociechy i nie dać się zwariować.

DOMOWE SOCZKI

SHARE
, / 8138 2
Przygotowania do sezonu zimowego w kuchni, trwają prawie całe lato, moim ulubionym pomocnym w tym urządzeniem jest sokownik. Dzięki niemu przy małym wysiłku przygotowuję pyszne soczki z przeróżnych owoców. Do tej pory robiłam soki zgodnie z instrukcją, czyli dodawałam cukier, no, ale przyzwyczajenia przy dziecku się zmieniają🙂 i w tym roku robię „natural” – sam czysty sok. Dla niezorientowanych sokownik to taki duży trzypoziomowy garnek z pokrywką i rurką, składa się z pojemnika na wodę, sok i owoce.

Do części z dziurkami wkładamy owoce, zatykamy rurkę, do dolnej części wlewamy wodę nastawiamy i po około 2 h mamy ciepły sok. Średnio z takiego sokownika (w zależności od owoców) uzyskuję 3,5 l soku. Zlewam go do małych i dużych szklanych butelek po soczkach dla dzieci i Kubusiach. Najlepiej jak mają wypukłe wieczka (są wklęsłe jak sok jest zamknięty) wtedy mamy pewność, że sok został dobrze zapasteryzowany. Sok zlewam jeszcze gorący, dzięki temu nie ma potrzeby ponownie go zagotowywać (pasteryzować). Jeśli chodzi o owoce, to je myje i kroje w kawałki. Zaletą takiego sokownika jest to, że nie muszę obierać owoców czy wyciągać pestek. Co prawda można to uznać za marnotrawienie owoców (to co zostanie nie nadaje się już do niczego – chyba że pędzimy wino🙂), ale z drugiej strony to co najcenniejsze jest pod skórką, a to ląduje w soku. Oczywiście można tu przeliczać czy w ogóle się to opłaca, bo gaz, owoce i cała robota, są za tym jednak pewne argumenty:
– mamy pewność z czego nasze soki są zrobione,
– większość soków w sklepie jest dosładzanych, nawet te dla dzieci (chyba że jest napisane „bez dodatku cukru”), tutaj mamy wybór, jeśli zdecydujemy się na cukier uzyskamy sok zagęszczony do rozrabiania z wodą, jeśli nie to taki do picia,
– jeszcze nigdy nie kupiłam owoców na sok, zawsze ciocia, sąsiadka, kolega mają jakieś owoce na działkach, w ogródkach, których nie są w stanie przerobić i chętnie dadzą jak tylko oczywiście sobie nazbierasz, ale to chyba małe poświęcenie. W ostateczności można wybrać się na giełdę, gdzie kupić można taniej owoce.
– sok można robić z najróżniejszych owoców – jabłka, gruszki, wiśnie, agrest, śliwki, winogrona, pigwa, czarna i czerwona porzeczka, czereśnie, jagody, truskawki itp., ja lubię też robić mieszane.
Wszystko fajnie się mówi jak ma się w domu sokownik🙂, warto zapytać nasze babcie czy poszukać w piwnicy, bo kiedyś sokowniki gościły w niejednym domu. Zakup nowego to wydatek około 100 zł, ale można kupić takie, które są jednocześnie urządzeniem do gotowania na parze.
Dietetycy zapewne od razu podnieśli by alarm, że małe dzieci najlepiej poić wodą, pamiętajmy jednak że sok to tez porcja owoców i nie zawsze nasze maleństwa są takie chętne do picia wody, wtedy wole poddać wodę rozrobioną z takim domowym sokiem niż kupnym słodzonym ze sklepu🙂.