Jak wychować dziecko i nie zbankrutować. Jak wybrać najlepsze produkty dla swojej pociechy i nie dać się zwariować.

MIKOŁAJ – PIERWSZY KONFLIKT TRADYCJI

SHARE
, / 1433 2
W pewnym momencie tworzenia własnej rodziny, każdy musi się zmierzyć z różnicami w tradycjach, czy to przy ślubie, rodzinnych spotkaniach czy świętach. Trzeba wypracowywać kompromis i praca ta do najłatwiejszych nie należy🙂. My z mężem pochodzimy z tego samego regionu, więc w zasadzie dużo różnic nie ma, a te, które się pojawiały do tej pory, jakoś daliśmy radę pogodzić. Aż tu nagle (no może nie tak nagle🙂), powiększyła nam się rodzinka i różnic przybyło:).

Na pierwszy ogień poszedł Mikołaj. Co do kilku rzeczy byliśmy na szczęście zgodni, Mikołaj przychodzi 6 grudnia, nie tam w wigilię czy pierwsze święto, prezent od Mikołaja ma być drobnostką, pisanie listów rezerwujemy na gwiazdkę. Problem polegał na tym, w jaki sposób?. U męża tradycja sięgająca 25 lat, jego wujek przebrany za Mikołaja, przychodzi popołudniu z wielkim worem i rozdaje prezenty, które trzeba wykupić wierszykiem, piosenką czy obietnicą. Grzeczne dzieci dostają podarek, a niegrzeczne obierki i węgiel (mojej drugiej połówce raz się przydarzyło:)). U mnie Mikołaj grzecznym dzieciom prezencik zostawiał pod poduszką, rano po przebudzeniu sprawdzały jak się sprawowały przez cały rok. Mimo iż tradycja mojego męża, dzięki teściowej, jest do tej pory bardzo fajnym przedsięwzięciem, średnio ok. 15 dzieci (rodzina, znajomi) oczekują przybycia Mikołaja, to jednak poczułam lekkie ukłucie zazdrości, czemu z mojej tradycji mamy właśnie rezygnować. Mądre głowy jednak pomyślały i rozwiązanie wymyśliły. Bardzo grzeczny Wojtek znajdzie drobnostkę rano pod poduszką i wykupi popołudniu u Mikołaja, grzeczny lub prawie grzeczny o prezent zawalczy tylko u Mikołaja twarzą w twarz, a nie grzeczny dostanie obierki i węgiel. Wilk syty i owca cała🙂

Najgorsze dopiero przed nami, jak dojdzie Mikołaj w pracy, czy przedszkolu🙂
 

gotowe mleko w płynie bebilon rtf