Jak wychować dziecko i nie zbankrutować. Jak wybrać najlepsze produkty dla swojej pociechy i nie dać się zwariować.

ZABAWKI – LISTA OBOWIĄZKOWA:)

SHARE
, / 1686 6
Do zabawek można mieć różne podejście. Można kupować takie, które spełniają nasze marzenia z dzieciństwa. Można kupować dużo, w imię zasady im więcej, tym lepiej lub najdroższe, żeby robić wrażenie na znajomych. Czasem kupujemy bardziej dla siebie niż dla dziecka (Tatusiowie coś o tym wiedzą🙂). Czasem wybieramy wykonane z naturalnych tworzyw, ekologiczne. A czasem robimy je sami, w imię zasady „zabawki napędzane wyobraźnią są lepsze niż te bateriami”.

Moje kryteria doboru zabawek (z małymi wyjątkami) to te dwa ostatnie. Uwielbiam robić zabawki sama, ale i daje też innym zarobić🙂. Wtedy staram się unikać plastikowych hałasujących wymyślnych zabawek, a wybieram te, które wspomagają rozwój mojego bąbla i dają pole do popisu jego wyobraźni. Nie znaczy to jednak, że grający plastikowy wytwór nie przekroczy progu naszego domu🙂, prezentów Wojtusia nie wyrzucam (nie ważne jak irytujące by były), bo są jego, a decyzję, co do zabawy pozostawiam jemu.
Nie zależnie jednak od tego, czym się kierujemy przy wyborze zabawki, która ma wywołać uśmiech na twarzy naszego smyka, mam takie swoje TOP 5, które każde dziecko powinno mieć.

KLOCKI – drewniane, plastikowe, Lego, byle odpowiednie do wieku. Z klocków zbudować można, co tylko dusza naszego szkraba zapragnie. Najzwyklejsze klocki pobudzają, nie ograniczają, nie mówią nam tu naciśnij, tu pociągnij. Nigdy nie zapomnę, kiedy po raz pierwszy Wojtuś nauczył się demontować dwa złączone klocki. Jego minka i określenie „Ooo” były bezcenne. Najpierw nasze pociechy demontują budowle rodziców, potem konstruują własne 🙂

KUBECZKI – takie, co można jeden na drugi układać i jeden w drugi wkładać. Budowanie i przewracanie piramidy to niezła frajda, a jak się przekonała mnie moja pociecha możliwości zastosowania tych kubeczków do różnych zabaw jest wiele🙂. Nadają się do piasku, do kąpieli, do przesypywania, przenoszenia i przechowania rożnych skarbów.

BĄK – trochę z sentymentu do naszego dzieciństwa. Taka mała rzecz, a jak cieszy🙂 i nigdy się nie nudzi:)

KONIK NA BIEGUNACH – najlepiej taki po tacie lub mamie. Co tam jakieś brzęczące jeździki🙂, u nas jazda na koniku na życzenie minimum pół godziny dziennie.

PRZYTULANKA – ponoć dzieci same sobie wybierają, tego jedynego przyjaciela, który umili, pocieszy, przytuli, zastąpi rodziców w łóżeczku. My zadbajmy o ten wybór, milutki miś, szmaciana lalka, czy autko-maskotka jak w naszym przypadku to propozycję w sam raz🙂.

Lista ta oczywiście jest subiektywna i tyczy się dzieci do 2 lat🙂.
Nie ważne ile zabawek nasza pociecha posiada, czy jeżdżą, gadają, grają, świecą, te zabawki są ponadczasowe i zawsze dla mnie będą symbolem dzieciństwa:).

Zapraszam do sklepu Akuku