Jak wychować dziecko i nie zbankrutować. Jak wybrać najlepsze produkty dla swojej pociechy i nie dać się zwariować.

BAJKOWE GADŻETY

SHARE
, / 1453 3
Nasze dzieciaczki moją swoje ulubione postacie z bajek. Każda Mama dałaby wiele, aby ujrzeć uśmiech swojej pociechy na widok ulubionego bohatera w „rzeczywistości” nie tylko na szklanym ekranie. Patrząc na ceny zabawek na sklepowych półkach, niestety wiedzą to również producenci bajkowych gadżetów.
Mój syn jak na chłopaka przystało uwielbia autka i ciuchcie. Jego faworyci to postacie ze Stacyjkowa i bajki pełnometrażowej AUTA, lubi też Kubusia Puchatka. Na swoje pierwsze urodziny dostał od Wujka zestaw lego ze Złomkiem i Szeryfem z AUT. Do teraz to jedna z jego ulubionych zabawek. Widząc jego radość z zabawy jego ulubionymi bohaterami chciałam iść za ciosem i wybrałam się w poszukiwaniu resoraków do sklepu. Dobrze, że sklep miał klimatyzację, bo słabo mi się zrobiło kiedy zobaczyłam cenę takiego resoraka. Była ona 4 –krotnie wyższa tylko dlatego, że jest to postać z bajki. Uśmiech mojego synka jest bezcenny, ale takich pieniędzy (60 zł za dwa małe autka!) nie dam, tylko dlatego ze ktoś sobie wymyślił że na tym można rodziców kasować;). I żeby to jeszcze o te autka chodziło, piżama z Zygzakiem 2 razy droższa, kapcie tak samo, przykładów można podać niestety wiele. Wojtuś mój więc nie będzie posiadał kolekcji samochodzików z Aut czy ciuchci ze Stacyjkowa, mam jednak kilka sposobów na przeniesienie bohaterów z telewizora:):

– kolorowanki, kosztują niewiele, jeśli mamy drukarkę, można wydrukować z sieci. Znalazłam takie z bohaterami ulubionych bajek Wojtka.
– na Mikołaja Wojtek zamiast ciuchci Wilsona za 50 zł, dostał duże puzzle za 15 zł z trzema bohaterami Stacyjkowa. Teraz układa Mama pod dyktando małego szkraba, później sam będzie walczył. Nie muszę chyba dodawać, że puzzle rozwijają wyobraźnie, poprawiają sprawność paluszków i uczą myślenia.
– promocje z gadżetami bajkowymi. Z racji pokazania się drugiej części AUT, w sklepach pojawiło się na nowo wiele „gadżetów”, czasem można trafi coś fajnego. Np. w Biedronce, były soczki do kupienia (2,50zł) do których były dołączone pojemniczki (takie z jajka niespodzianki) wylosować można było małe autko lub brelok i tatuaż z postaciami z Aut. Nazbieraliśmy małą kolekcję tych autek. Mąż musiał tylko posklejać je, bo miały małe części. Autka te towarzyszą nam przy każdy wyjściu i wyjeździe:).
– z programu lojalnościowego byłej ERY mieliśmy punkty i zamieniliśmy je na maskotkę Zygzaka i jest to teraz przytulanka Wojtka do spania.
– naklejki:), niedrogie a możliwości wykorzystania wiele.

To są pomysły, które udało mi się wprowadzić w życie, ale wciąż odkrywam jakieś fajne i ciekawe formy jak wprowadzać do codziennej zabawy ulubione postacie z bajek nie wydając na to fortuny:).