Jak wychować dziecko i nie zbankrutować. Jak wybrać najlepsze produkty dla swojej pociechy i nie dać się zwariować.

DOMOWY PASZTET

SHARE
, / 6983 0
Święta Wielkanocne zbliżają się już naprawdę wielkimi krokami, w końcu Niedziela Palmowa już za nami:). najwyższa pora pomału pomyśleć o kuchennych przygotowaniach. W mojej rodzinie babcia zawsze na święta piekła pasztet, zawsze wydawało mi się, że przy tym jest strasznie dużo pracy. Postanowiłam zgłębić te tajniki nie tyle co na zbliżające się święta, ale dla moich domowników, którzy są prawdziwymi pasztetowymi pożeraczami. W tych kupionych w sklepie lepiej nie wiedzieć co jest zmielone, robiąc w domu mam przynajmniej pewność co w nim jest.

Składniki:
podgardle – ok 700 g
łopatka – ok. 300 g
kurczak filet – ok. 300 g
wątróbka lub 3 indycze
marchewka – 2 średnie
pietruszka – 1 szt
seler – 1 szt.
cebula – 1 szt
4 jajka
bułka
czosnek – 1 ząbek
ziele angielskie, gałka muszkatołowa, pieprz, vegetta
Przygotowania
Mięso (podgardle, filet z kurczaka, łopatka) ugotować z warzywami, zielem angielskim i czosnkiem. Jak wszystko będzie miękkie przemielić w maszynce. W części rosołu zamoczyć bułkę, w reszcie wywaru ugotować wątróbkę ok. 15 min. Wątróbkę, bułkę również przemielić. Całość wymieszać, dodać pozostałe przyprawy oraz 4 jajka (wcześniej lekko ubite), w razie potrzeby dodać trochę rosołu (konsystencja nie powinna być zbyt leista). Następnie dobrze wymieszane składniki wlewamy do naczynia żaroodpornego, wcześniej wysmarowanego masłem lub smalcem i posypanego bułką tartą. Pieczemy około godziny w temperaturze 180 st. Jeśli mamy przykrywkę do takiego naczynia to ściągamy ja na 15 minut przed końcem, aby przyrumieniła się góra. Ja przykrywki nie mam, ale sreberko w zupełności ja zastępuje:). Pasztet za dużo nie wyrasta, ale trochę trzeba od góry zostawić, można podzieli masę na kilka mniejszych naczyń.
W zasadzie pasztet jest bardzo łatwy do wykonania i nawet nie ma tak z tym dużo roboty, rano nastawiam rosół, po południu robię resztę, zmielenie i nastawienie piekarnika zajmuje około 30 minut. Potem godzina w piekarniku i gotowe.
Najważniejsze, że wiem co jem, witamina A i żelazo w wątróbce mogę zapisać również na plus.
A czy oszczędzam w ten sposób, z tej porcji wyszło mi 1,7 kg pasztetu, część pomroziłam, jak jeden kawałek się kończy wyciągam kolejny, kosztowało mnie to ok. 17 zł. Kilka złoty więcej, niż pieczony pasztet ze sklepu – warto za wiedzę co w nim się znajduje:)
A na święta z jajecznym chrzanem – palce lizać!