Jak wychować dziecko i nie zbankrutować. Jak wybrać najlepsze produkty dla swojej pociechy i nie dać się zwariować.

35 TYDZIEŃ CIĄŻY – BRAK CIERPLIWOŚCI

SHARE
, / 1284 6
Nie sądziłam, że mnie to dopadnie. Myślałam, że mojego pokłady cierpliwości są spore, ale 35 tydzień ciąży, hormony i dwu i pół latek robią swoje. I mam wyrzuty sumienia, bo właśnie najbardziej się to odbija na tym dwu i pół latku:(.

Często obserwujemy irytację u rodziców i sobie myślimy, ale o co im chodzi?, przecież ich pociecha nie jest aż tak niegrzeczna, aby się unosić. Tylko my tą pociechę widzimy przez chwilę, a rodzic zmaga się z nią przez cały dzień, tydzień ba cały czas. Wiedząc to starałam się zawsze wykazać dużo cierpliwości przy Wojtku. Zresztą każdy kto zna mojego męża wie, że cierpliwości mi nie brak:). Ostatnio jednak, łapie się na tym, że irytuje mnie bardzo dużo rzeczy, w efekcie odbija się to na najbliższych, co gorsza na Wojtusiu. Przeszłam już w etap sapania i toczenia się, wszytko zajmuje mi dwa razy więcej czasu, coraz gorzej sypiam i często dopada mnie uczycie bezradności. Do tego dochodzi mały bąbel, który pokazuje swój charakterek, potrafi zrobić awanturę czy płakać, a raczej drzeć się bez powodu. Którego ubieranie zabiera pół godziny, bo przecież nie dać się ubrać to świetna zabawa. Który rozrzuca chętnie zabawki po całym domu, a mniej chętnie pali się do ich sprzątania i w końcu bąbel który na słowo „spać” dostaje dodatkowy zastrzyk niespożytej energii, krzycząc: „spać NIE”.
Wszystko to powoduje, że coraz częściej zdarza mi się unosić, co gorsza nie zawsze uzasadnienie, potem mam wyrzuty sumienia, że nie potrzebnie ukarałam, podniosłam głos bo przecież czemu dziecko jest winne. I zastanawiam się czy na pewno mogę to „zwalić” na ciążowe hormony czy może wchodzę w etap poirytowanego rodzica. Dodatkowo nie chcę zatracić granicy między słusznym upominaniem w tym wychowywaniem naszego syna, a uleganiem z powodu zmęczenia czy brakiem panowania nad sytuacją. Z drugiej jednak strony czy nasza pociecha nie powinna wiedzieć, że rodzicom zdarzają się też chwile słabości i nie zawsze nad sobą panują?
No cóż nikt nie mówił, że rodzicielstwo to prosta sprawa:), a dopiero podwójne będzie prawdziwym wyzwaniem i sprawdzianem dla mojej cierpliwości:)