Jak wychować dziecko i nie zbankrutować. Jak wybrać najlepsze produkty dla swojej pociechy i nie dać się zwariować.

Home Rzeczy codziennej troski ZUS A ZASIŁEK MACIERZYŃSKI

ZUS A ZASIŁEK MACIERZYŃSKI

SHARE
, / 316 0
Prawie tydzień temu otrzymałam swój zasiłek macierzyński, czyli prawie 3 miesiące po porodzie! dlaczego aż tyle musiałam czekać? Bo szanowny Zakład Ubezpieczeń Społecznych posądził mnie o jego wymuszenie… ot i cała polityka prorodzinna tego kraju.
Zasiłek macierzyński przysługiwał mi z dwóch zakładów pracy. W jednym byłam zatrudniona na 1/4 etatu – na zasiłek z tego tytułu czekałam półtorej miesiąca. W drugim miejscu pracy początkowo byłam zatrudniona na umowę zlecenie, która wygasała w trakcie ciąży w związku z czym z początkiem  grudnia podpisała umowę o pracę na 3/4 etatu. I tu się okazało, że nie opłaca się być porządnym pracodawcą ani dobrym pracownikiem, bo według ZUSu, za krótko byłam zatrudniona i za długo pracowałam (na L4 poszłam na 3 tygodnie przed terminem). Zamiast otrzymać zasiłek otrzymałam pismo, że w mojej sprawie toczy się postępowanie wyjaśniające podstawy do zgłoszenie mnie do zasiłku. I mimo iż sprawa zakończyła się pozytywnie, po wysłaniu kolejnych papierów i wyjaśnień udowadniających moje zatrudnienie, to czuję się pokrzywdzona, bo sobie na ten zasiłek zapracowałam.
Ostatni czasy jest głośnio o wymuszanie właśnie zasiłku macierzyńskiego, o zakładaniu firm na miesiąc przed porodem, opłacaniu najwyższej możliwej składki aby otrzymać 6 tys. miesięcznie, ale podejrzewać kogoś o wymuszenie 3/4 etaty z najniższej krajowej – to raczej żebranie niż wymuszenie.
I tak mi to dało wszytko do myślenia, kiedy można mówić o wymuszeniu? Przecież kobiety nie udają, że są w ciąży, a zasiłek nie idzie na wakacje na Fidżi tylko na utrzymanie dziecka, wtedy kiedy nie mogą pracować. Wiem, że czasem bywa tak, że kobieta zatrudnia się fikcyjnie u znajomego na najniższą krajową w trakcie ciąży, płaci mu za wszystkie składki i podatek, aby przez 6 miesięcy mieć z czego żyć. I nie robi tego dlatego, że to jest świetny interes, tylko, że ma problem z znalezieniem pracy, studiuje, albo zatrudniona jest na umowę zlecenie lub o dzieło z których nic jej nie przysługuje. Po za tym w końcu płaci te składki, tak jak ja pracując te 3 miesiące też je płaciłam, więc w sumie ZUS powinien być zadowolony. Ale jak to bywa z „chorym” ZUSem jest ok jak im płacisz, gorzej jak oni mają płacić Tobie. Ostatnio prowadzona dyskusja w tym oburzenie o wymuszanie zasiłków macierzyńskich jest dla mnie śmieszna. Bo chore jest, że kobiety muszą w ogóle myśleć tymi kategoriami i doprowadzać do takich sytuacji. Każda kobieta, która decyduje się na dziecko świadomie czy nie powinna mieć komfort psychiczny, że będzie miała za co to dziecko utrzymać. I Państwo powinno o to zadbać jeśli chcą, aby ludzie zakładali rodziny, począwszy od miejsc pracy, poprzez godne wypracowane zasiłki, kończąc na miejscach w przedszkolach:).
A tak mamy w naszym kraju jak mamy, super zakładzik, który co miesiąc obdziera cię z części twojej wypłaty, a ty co ci się należy musisz od niego zębami wyrywać. Przepływ informacji nie istnieje, raz usłyszałam, że jestem 39 w kolejce do rozmowy telefonicznej, a na pytanie kiedy otrzymam moje pieniądze usłyszałam za pierwszym razem, że ZUS ma 30 dni na wypłatę od momentu zgłoszenie chęci otrzymania zasiłku przez pracodawcę, a za drugim razem: „Niebawem”. I tak przez 3 miesiące sobie pisemka i papierki oglądali, a moje rachunki same się płaciły…Kilka istotnych informacji, które udało mi się uzyskać:
– jeśli pracujesz w zakładzie pracy w którym pracodawca zatrudnia powyżej 20 osób, to ona płaci macierzyński, więc pieniądze na konto powinny wpłynąć tak jak wypłata. Jeśli zatrudnia poniżej 20 osób, macierzyński wypłaca ZUS i ma na to 30 dni o momentu zgłoszenia przez pracodawce czyli w praktyce do 3 miesięcy.
– mówi się, że L4 w ciąży i macierzyński to 100% wynagrodzenia, w praktyce nigdy nie jest tyle samo, oczywiście mniej – ponoć zależy to od sposobu naliczeń.
– jeśli otrzymujesz legalnie premię uznaniową od której potrącane są składki, będzie jej średnia z przepracowanych miesięcy wliczona do macierzyńskiego.