poniedziałek, 3 czerwca 2013

ZUS A ZASIŁEK MACIERZYŃSKI

Prawie tydzień temu otrzymałam swój zasiłek macierzyński, czyli prawie 3 miesiące po porodzie! dlaczego aż tyle musiałam czekać? Bo szanowny Zakład Ubezpieczeń Społecznych posądził mnie o jego wymuszenie... ot i cała polityka prorodzinna tego kraju.


Zasiłek macierzyński przysługiwał mi z dwóch zakładów pracy. W jednym byłam zatrudniona na 1/4 etatu - na zasiłek z tego tytułu czekałam półtorej miesiąca. W drugim miejscu pracy początkowo byłam zatrudniona na umowę zlecenie, która wygasała w trakcie ciąży w związku z czym z początkiem  grudnia podpisała umowę o pracę na 3/4 etatu. I tu się okazało, że nie opłaca się być porządnym pracodawcą ani dobrym pracownikiem, bo według ZUSu, za krótko byłam zatrudniona i za długo pracowałam (na L4 poszłam na 3 tygodnie przed terminem). Zamiast otrzymać zasiłek otrzymałam pismo, że w mojej sprawie toczy się postępowanie wyjaśniające podstawy do zgłoszenie mnie do zasiłku. I mimo iż sprawa zakończyła się pozytywnie, po wysłaniu kolejnych papierów i wyjaśnień udowadniających moje zatrudnienie, to czuję się pokrzywdzona, bo sobie na ten zasiłek zapracowałam.
Ostatni czasy jest głośnio o wymuszanie właśnie zasiłku macierzyńskiego, o zakładaniu firm na miesiąc przed porodem, opłacaniu najwyższej możliwej składki aby otrzymać 6 tys. miesięcznie, ale podejrzewać kogoś o wymuszenie 3/4 etaty z najniższej krajowej - to raczej żebranie niż wymuszenie.
I tak mi to dało wszytko do myślenia, kiedy można mówić o wymuszeniu? Przecież kobiety nie udają, że są w ciąży, a zasiłek nie idzie na wakacje na Fidżi tylko na utrzymanie dziecka, wtedy kiedy nie mogą pracować. Wiem, że czasem bywa tak, że kobieta zatrudnia się fikcyjnie u znajomego na najniższą krajową w trakcie ciąży, płaci mu za wszystkie składki i podatek, aby przez 6 miesięcy mieć z czego żyć. I nie robi tego dlatego, że to jest świetny interes, tylko, że ma problem z znalezieniem pracy, studiuje, albo zatrudniona jest na umowę zlecenie lub o dzieło z których nic jej nie przysługuje. Po za tym w końcu płaci te składki, tak jak ja pracując te 3 miesiące też je płaciłam, więc w sumie ZUS powinien być zadowolony. Ale jak to bywa z "chorym" ZUSem jest ok jak im płacisz, gorzej jak oni mają płacić Tobie. Ostatnio prowadzona dyskusja w tym oburzenie o wymuszanie zasiłków macierzyńskich jest dla mnie śmieszna. Bo chore jest, że kobiety muszą w ogóle myśleć tymi kategoriami i doprowadzać do takich sytuacji. Każda kobieta, która decyduje się na dziecko świadomie czy nie powinna mieć komfort psychiczny, że będzie miała za co to dziecko utrzymać. I Państwo powinno o to zadbać jeśli chcą, aby ludzie zakładali rodziny, począwszy od miejsc pracy, poprzez godne wypracowane zasiłki, kończąc na miejscach w przedszkolach:).
A tak mamy w naszym kraju jak mamy, super zakładzik, który co miesiąc obdziera cię z części twojej wypłaty, a ty co ci się należy musisz od niego zębami wyrywać. Przepływ informacji nie istnieje, raz usłyszałam, że jestem 39 w kolejce do rozmowy telefonicznej, a na pytanie kiedy otrzymam moje pieniądze usłyszałam za pierwszym razem, że ZUS ma 30 dni na wypłatę od momentu zgłoszenie chęci otrzymania zasiłku przez pracodawcę, a za drugim razem: "Niebawem". I tak przez 3 miesiące sobie pisemka i papierki oglądali, a moje rachunki same się płaciły...

Kilka istotnych informacji, które udało mi się uzyskać:
- jeśli pracujesz w zakładzie pracy w którym pracodawca zatrudnia powyżej 20 osób, to ona płaci macierzyński, więc pieniądze na konto powinny wpłynąć tak jak wypłata. Jeśli zatrudnia poniżej 20 osób, macierzyński wypłaca ZUS i ma na to 30 dni o momentu zgłoszenia przez pracodawce czyli w praktyce do 3 miesięcy.
- mówi się, że L4 w ciąży i macierzyński to 100% wynagrodzenia, w praktyce nigdy nie jest tyle samo, oczywiście mniej - ponoć zależy to od sposobu naliczeń.
- jeśli otrzymujesz legalnie premię uznaniową od której potrącane są składki, będzie jej średnia z przepracowanych miesięcy wliczona do macierzyńskiego.




9 komentarzy:

  1. Kochani zupełnie nie na temat, ale u nas do wygrania bezkonkurencyjna hulajnoga Mini Micro zapraszamy! http://bebeandcompany.blogspot.com/2013/06/bebe-w-nowej-roli.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi dzisiaj 5 tygodni minęło, na koncie wypatruję macierzyńskiego, zgłosiłam wszystko praktycznie od razu, a dzisiaj pismo dostałam i to nie poleconym, że czegoś im brakuje - czegoś co na pewno dostali swoją drogą i dopisek "Pilne!", noż... i się zdenerwowałam jak się domyślasz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to właśnie wygląda, u nich spóźnisz się z płatnością jeden dzień to ci całe L4 przepada, ale oni mają czas żeby tobie wypłacić...

      Usuń
  3. Skąd ja to znam. W pierwszym miesiącu ciąży otrzymałam dość znaczną podwyżkę, co zus oczywiście potraktował jako wymuszenie. Bez komentarza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieje, że sprawa zakończyła się pomyślnie;)

      Usuń
    2. Tak. Na szczęście nie zostaliśmy razem z pracodawcą uznani jako przestępcy. Po 4 miesiącach różnica została mi wypłacona.

      Usuń
  4. Ja nie miałam problemów z zusem i nie oskarżał mnie o nic i też dostałam zasiłek z wielkim opóźnieniem
    pisałam skargi i nic
    nie opłaciło się ich podawać do sądu
    zus.....bez komentarza

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi właśnie przysłali pismo, że wstrzymują wypłatę do 1.12 czyli będzie wtedy 5 miesięcy po porodzie!!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...