Jak wychować dziecko i nie zbankrutować. Jak wybrać najlepsze produkty dla swojej pociechy i nie dać się zwariować.

Home Rzeczy codziennej troski WYPRAWKA DO PRZEDSZKOLA

WYPRAWKA DO PRZEDSZKOLA

SHARE
, / 25 0

Pierwsze koty za płoty, czyli dwa dni przedszkola za nami… początek był niezły, potem troszkę gorzej, potem znów ok, a drugiego dnia dramat i nie pomogła nawet skrupulatnie przygotowana wyprawka:(

Po tygodniach przygotowań i tłumaczeń naszedł ten dzień, pierwszy dzień w przedszkolu. Humor dopisywał, towarzyszyła nam ekscytacja, pomagała ciekawość. Wojtuś chętnie wziął za rękę Panią i nową koleżanką i poszedł na pierwsze samodzielne społeczne spotkanie:). Przepełniała mnie nadzieja, że będzie dobrze w końcu Wojtek uwielbia dzieci, bez problemu nawiązuje nowe kontakty, a jak pracowałam to spędzał czas z Tatą czy Babcią. No właśnie tylko nie sam w zupełnie obcym miejscu bez jednej znajomej twarzy. I przy odbiorze okazało się, że tak gładko nie było, były łezki i złości. Było jednak światełko w tunelu i deklaracja, że chce iść do przedszkola. Aby ją podtrzymać poczyniliśmy przygotowania, czyli wyszykowaliśmy wspólnie wyprawkę. Kapcie, ręczniczek i zestaw do higieny ząbków zakupiliśmy już wcześniej, trzeba było to tylko spersonalizować:). Na kubeczku wykleiłam imię Wojtka i pierwszą literkę na szczoteczce, z ręcznikiem pobawiłam się w hafciarkę. Chęć pójścia wytrwała do momentu kiedy trzeba było już wyjść z domu. Nie miałam złudzeń cyrk będzie jak się patrzy i był… mnie serce ściskało, a Wojtek moją nogę. Zostawiłam i wyszłam, Wojtek ponoć się po dłuższej chwili uspokoił i do końca było już super, nawet zjadł cały obiad. Pani obiecał że znowu przyjdzie, ale pełnej akceptacji jeszcze nie było, bo nie chciał zostawić swoich rzeczy. Wojtek ryczał, ja ryczałam jak wyszłam, Pani mnie zapewnia, że to normalne, zresztą nie byłam odosobniona jeszcze co najmniej pięciorga dzieci walczyło bardziej zdecydowanie niż Wojtek. Do tej pory jeśli Wojtkowi coś się odpowiednio wcześniej powiedziało i przygotowało to było ok, teraz przygotowanie i lubienie dzieci nie wystarczyło. Zobaczymy dzisiaj, przynajmniej nie mam problemu z odbiorem, bo obstawiałam, że nie będę umiała go stamtąd wyciągnąć…