Jak wychować dziecko i nie zbankrutować. Jak wybrać najlepsze produkty dla swojej pociechy i nie dać się zwariować.

, / 1847 7

5 sposobów na nieużywane zabawki

Co zrobić z zabawkami, które już nie cieszą nasze dzieci?
SHARE

Okres świątęczno- noworoczny uważam za zakończony:) po „ochłodzeniu się” w klimacie górskim (udało nam się na kilka dni wyjechać:)) najwyższy czas „przelać na papier” przemyślenia z tego okresu, a w tym czasie zabawki, a szczególnie nieużywane zabawki zaprzątały moją głowę zarówno przed świętami, w trakcie świąt jak i po. Szczególnie kiedy pod choinką nasze pociechy znajdują coraz to nowsze zdobycze nie do końca trafione.

W dzisiejszych czasach jest jeden problem z zabawkami – zazwyczaj dzieci mają ich za dużo. Czynników jest wiele, głównie chodzi o dostępność, atrakcyjność cenową (szczególnie te chińskie:)) i ogrom reklam, którymi są zatruwane umysły naszych dzieci, a biedny rodzic chcą sprawić przyjemność dziecku wciągany jest siłą rzeczy w tą spirale marketingową. W efekcie w pokoju moich chłopaków (mimo moich usilnych oporów) spokojnie znajdą się zabawki, które interesowały tylko przez chwilę lub wcale. Te nieużywane zabawki przekładane są z półki na półkę, z kąta w kąt, dopóki przed świętami nie zabierzemy się za generalne porządki, robiąc jednocześnie miejsce na nowe choinkowe zdobycze. Co zrobić z tymi nieużywanymi zabawkami, oto moich pięć propozycji:

  1. Oddać innym dzieciom – jeszcze zanim miałam dzieci, wiedziałam, że jedną z praktyk jakie będę stosowała to nauka dzielenia się zabawkami. I nie chodzi tu o oddawanie ulubionych zabawek czy wiaderka w piaskownicy, chodzi o pewną naukę wrażliwości, szczególnie na los innych. Dlatego co roku przed świętami robiąc porządki przeglądam wraz z dziećmi zabawki i te którymi się nie bawią zachęcam do oddania ich innym dzieciom, tłumacząc i opowiadając jednocześnie, że nie wszystkie dzieci mają tyle zabawek i komuś mogą one dać dużo radości. Nie ukrywam, że początki były trudne, ale z roku na roku Wojtek coraz chętniej bierze w tym udział co mnie cieszy z wielu powodów. Zabawki oddajemy do specjalnego kontenera na naszym osiedlu, można też oddać do wybranego domu dziecka.
  2. Oddać do przedszkola – to nasz tegoroczny hit:). Kilka zabawek i pluszaków Wojtek zaniósł do swojego przedszkola, pomysł, że inne dzieci będą się nimi bawić i jego koledzy przypadł mu do gustu. Przed oddaniem upewniłam się tylko czy rozumie, że będą to już zabawki przedszkola i nie może ich zabrać z powrotem do domu. Pani wychowawczyni wykazała się tutaj dużą wrażliwością, pochwaliła Wojtka i poprosiło go pokazanie tych zabawek, co sprawiło oczywiście, że Wojtuś poczuł się ważny:). Kilka dni później opowiadał mi z radością, że widział jak jakieś dziewczynki bawiły się jego byłymi pluszakami.
  3. Wywieźć do babci, letniego domku itd. – o ile ma się taką możliwość. Gdy w pierwszym roku Wojtusiowi było ciężko zrozumieć i oddać zabawki znaczną część tych wybranych nieużywanych wywieźliśmy do domku w górach do którego często jeździmy, dzięki temu nie musimy co wyjazd zabierać reklamówki zabawek. Część powędrowała również do Babci, która pomaga w opiece przy chłopkach. Zabawki te całkiem zyskują na atrakcyjności w oczach dzieci w innym środowisku.
  4. Schować na strychu – to metoda Babci mojego męża, zabawki schować do kartonu, a pół roku wyciągnąć, dzięki temu dzieci cieszą się z nich na nowo. Niestety u nas się to nie sprawdziło, jak coś moim chłopkach nie przypadnie do gustu lub cieszy tylko chwile to niestety nie zaczyna cieszyć dłużej po jakimś czasie.
  5. Profilaktyka – czyli nie zasypać swoich dzieci zabawkami. U nas to jakoś funkcjonuje, nasze dzieci nie dostają zabawek bez konkretnego powodu, często dostają prezenty cieszące lecz praktyczne (np. ręcznik z postacią z ulubionej bajki, odzież). Zamiast zabawek goszczą u nas książki, gry, puzzle, przybory do prac manualnych. I to wszystko robimy my jako rodzice, ale niestety rzadko mamy skuteczny wpływ na innych. Odwiedzających nas znajomych, którzy raczą dzieci schematycznymi prezentami typu lalka, pluszak, autko czy ciocie, babcie, wujków którzy podczas świąt chcą aby dziecko znalazło u nich coś pod choinką. Czasem najbliższej rodzinie można delikatnie zwrócić uwagę lub poprosić o konsultację, ale nie zawsze odnosi to pożądany efekt.

Dzięki temu w pokoju moich urwisów nieużywane zabawki czyli też takie z których wyrastają są i będą a nawet odgrywają nie małą rolę w ich życiu. A patrząc obiektywnie wśród „dzieciatych” znajomych i ze względu na ograniczony gabaryt naszego mieszkania udaje nam się zachować zabawkowy zdrowy rozsądek:)

promocja mleka enfamil 1200

  • http://verenne.pl/ Verenne

    Próbuję kilku z tych metod i jak na razie z marnym sutkiem… 🙁 dziecko stawia opór :/

    • http://blog.sprytnamama.pl Sprytna Mama

      U nas początki też nie były łatwe:)

  • http://blog.dzieckoimy.pl/ Kryspin z Blog.DzieckoiMy.pl

    Pierwszy pomysł jest chyba najlepszy – zabawki w dobrym stanie zawsze warto przekazać innym dzieciom w rodzinie albo potrzebującym. Zawsze to dodatkowa radość 🙂

    • http://blog.sprytnamama.pl Sprytna Mama

      No i kształtuję fajna postawę u dzieci:)

  • http://kahlan84.blogspot.com/ Kahlan84

    My ostatnio segregowaliśmy i na podstawie obserwacji i przy pomocy Starszego część wynieśliśmy do piwnicy na potem, np. są zabawki, które mają podobne funkcje, to z 2-3 została jedna i po kilku miesiącach o ile się będzie dalej tym interesował to zamiana, albo wszystkie przekazujemy dalej lub najciekawsza czeka na Młodszego. Część do przedszkola zanieśliśmy, część trafiła do kontenera, te po Młodszym, którymi już u nas się nikt nie będzie bawił. Mały był zadowolony, że sam mógł wybrać co oddaje. I teraz mniej zabawek w domu, a bawią się tyle samo, a nawet częściej po inne sięgają, bo łatwiej je wypatrzyć, gdy każdą widać, a nie są poprzesłaniane i stłoczone. I tak nadal jest ich za dużo niestety – większość to prezenty i rodzina kupuje raczej solidne i dobre zabawki, tylko się powtarzają. Mam y też za dużo puzzli, gier, ale lubimy i sięgamy często, więc na razie zostają. Zobaczymy co z nimi dalej.

  • Katarzyna Najda Lubin

    Super pomysły. Ja właśnie dziś segregowałam zabawki. Ciężki orzech do zgryzienia.

  • Grażyna Ryndak

    Fajny pomysł, ale moje dzieci jeszcze do tego nie dorosły i nie chcą oddać nikomu swoich zabawek, ale wiedzą, że jak kuzynka podrośnie to zabawki trafią do niej 🙂