Jak wychować dziecko i nie zbankrutować. Jak wybrać najlepsze produkty dla swojej pociechy i nie dać się zwariować.

SZKOŁA RODZENIA – CZY WARTO?

SHARE
, / 2131 5
Moim zdaniem warto, ale…no właśnie, zawsze jest jakieś ale. Jeśli chcemy być zadowoleni ze szkoły rodzenia i czuć, że nie zmarnowaliśmy czasu, trzeba z głową taką szkołę wybrać. Sprawa nie jest wbrew pozorom prosta, bo dobrze jest wiedzieć, czego się mamy spodziewać po takich zajęciach, czego wymagać, gdzie uczęszczać i ile warto zapłacić. Wszystko jednak po kolei🙂.

Ginekolog na kontrolnej wizycie odpowiadając na moje pytanie dotyczące szkoły rodzenia zasugerowała, że dobrze byłoby zapisać się na początku kwietnia (termin miałam na połowę lipca). Na początku chciałam chodzić do szkoły rodzenia w szpitalu, w którym planowałam rodzić. Daje to możliwość poznania personelu, położnych i miejsca. Szkoły rodzenia przy szpitalach zazwyczaj są bezpłatne i ta też miała być…, ale ja zazwyczaj mam pecha i okazało się, że od kwietnia jest już płatna 100 zł. Na domiar wszystkiego jak poszłam się dowiedzieć, kiedy i ile jest tych zajęć okazało się, że ilość miejsc jest ograniczona i już nie ma wolnych miejsc nie tyle, co na kwiecień, ale na maj i czerwiec również. Musiałam, więc rozglądnąć się za inną alternatywą. Informacje zdobyłam u ginekologia (na tablicy ogłoszeń) i w Internecie, okazało się, że w moim mieście oprócz wspomnianej szkoły są jeszcze dwie. Jedna przy przychodni, płatna 200 zł, ciekawe zajęcie w godzinach popołudniowych, 10 spotkań i kiepsko z miejscami, druga prywatna prowadzona przez te same położne, co w szpitalu, 6 spotkań indywidualnych w domu, cena zabójcza 500 zł. I tu pojawia się pytanie czy warto płacić za szkołę rodzeni i ile? Moim zdaniem nie, mimo iż 100 czy 200 zł nie wydaje się majątkiem, to znam lepsze sposoby na zagospodarowanie tych pieniędzy szczególnie, kiedy spodziewamy się bobaska. 80 % wiedzy zdobytej na szkole rodzenia z niewielki samozaparciem można zdobyć w Internecie, reszta to instynkt macierzyński i pomoc rodziny. Mój mąż sprawę postawił jasno, jeśli chce żeby mi towarzyszył na tych zajęciach to mam zapomnieć, że wyłożymy na to kasę, bo bez tego też sobie damy radę. W efekcie znalazłam szkołę oddaloną od mojego domu 8 km, bezpłatną przy szpitalu w sąsiedniej miejscowości. Jedynym minusem tej szkoły była godzina, zajęcia odbywała się między 12.00 a 13.00, co stanowi problem jeśli wciąż chodzimy do pracy, albo jeśli chcemy by towarzyszył nam pracujący partner. Tylko czy warto na wszystkie zajęcia targać tego biednego przyszłego tatę, bo czy na pewno potrzebna jest mu wiedza jak przystawiać dziecko do piersi🙂. Zazwyczaj na szkole rodzenia otrzymuje się plan zajęć wraz z tematyką. Podstawą są zajęcia z pielęgnacji dziecka, karmienia naturalnego, porodu, ciąży i ćwiczenia z oddychania. Dodatkowo zależnie od szkoły mamy również ćwiczenia dla kobiet w ciąży, wizytę na porodówce, zajęcia z muzykoterapii czy wizytę przedstawiciela jakiejś firmy z produktami dla dzieci. Czy wszystkie zajęcia są przydatne?. Porażką są zajęcia, na których pokazany jest film z porodu, bo, po jakiego grzyba ja mam to oglądać, przecież ja tego nie zobaczę🙂, niech film ten oglądają młodzi lekarze a nie przyszłe mamy. Męża zaciągnęłam na zajęcia z pielęgnacji, oddychania i z tym nieszczęsnym filmem i uważam, że w zupełności facetowi to wystarczy. Z wizyty na porodówce zrezygnowaliśmy, bo i tak nie planowałam rodzić w tym szpitalu. Z pozostałych zajęć wyniosłam dużo przydatnej wiedzy, sporo literatury i próbek🙂. W szkole rodzenia można dowiedzieć się o wielu nowościach z dziedziny pielęgnacji, czy badań dzieci. Dla mnie przydatne były zajęcia gdzie omawiali fazy porodu, bo moje wyobrażenie o porodzie było mocno filmowe🙂. Odejdą mi wody, trochę pajęcze, powyzywam mojego chłopa, aż końcu rozpłacze się na widok dziecka🙂, dzięki zajęciom wiedziałam, że mam mocno okrojoną wizje🙂. Ostatnia wątpliwość to kiedy najlepiej zacząć chodzi do szkoły rodzenia? Tu niestety pojawia się problem, bo w większości przypadków przyjmują dopiero ciężarne od 7 miesiąca, co nie do końca jest dla mnie zrozumiałe, bo jeśli mam np. ćwiczenia dla kobiet w ciąży to chyba im wcześniej zaczniemy tym lepiej, jaki sens jest dowiedzieć się o tych ćwiczeniach na miesiąc przed porodem. 
Z perspektywy czasu uważam, że nie zmarnowałam czasu chodząc na szkołę rodzenia, chociaż zajęcia najbardziej popularne z oddychania zupełnie mi się nie przydały🙂, jednak dowiedziałam się tam wiele ciekawych rzeczy, otrzymałam odpowiedzi na nurtujące mnie pytania i poznałam fajne dziewczyny, które były w tym samym położeniu co ja🙂.
Podsumowując, decydując się na szkołę rodzenia warto wiedzieć, że:
– są szkoły rodzenia bezpłatne,
– trzeba liczyć się z ograniczoną liczbą miejsc, z przerwą na sezon letni (w moim szpitalu szkoły rodzenia nie było w lipcu czy sierpniu, tak jakby kobiety po wakacjach nie rodziły🙂) czy zajęciami cyklicznymi np. co drugi miesiąc,
– średnio w szkole rodzenia odbywa się ok. 10 zajęć, warto zapoznać się z tematyką i wybrać tą dla nas najciekawszą.
– godziny zajęć bywają południowe i popołudniowe, trzeba to zgrać z innymi obowiązkami.
– w jakim stopniu chcemy męczyć naszego partnera, bo nie ukrywajmy, ze spotkania w gronie kilkunastu ciężarnych nie należą do jego ulubionych czynności.
– jeśli jest możliwość najlepiej wybrać szkołę w szpitalu gdzie chcemy rodzić, poznany od razu miejsce, personel, który zazwyczaj prowadzi zajęcia i z głowy mamy wizytę na porodówce🙂.

Napisz Odpowiedź