Jak wychować dziecko i nie zbankrutować. Jak wybrać najlepsze produkty dla swojej pociechy i nie dać się zwariować.

BASEN NA DZIEŃ DZIECKA

SHARE
, / 939 2
Z okazji Dnia Dziecka postanowiliśmy pójść z małym na basen, nie obyło się jednak bez zażartej dyskusji czy to na pewno dobry pomysł. Po jednej stronie ringu mój przewrażliwiony mąż i jego argumenty, że mały się przeziębi, grzybicy czy infekcji ucha nabawi, po drugiej stronie ja z tezą, że Wojtek to prawie roczniak i będzie miał po prostu świetną zabawę. Tacie Wojtka oczywiście skutecznie udało się wyprowadzić mnie z równowagi🙂, postanowiłam się jednak nie poddać i iść w zaparte, zaszyłam się więc przed komputerem w celu znalezienia odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. I nic…wielkie nic.

W necie wszystko można wyczytać o tym, jak zbawienne jest chodzenie na basen, i od jakiego wieku można i najlepiej zacząć. Już 3 miesięcznie dziecko można na basen zabrać, a najlepiej w wieku między 5 a 6 miesiącem, kiedy dziecko jeszcze ma odruch nie otwierania buzi pod wodą, który zanika około 8 miesiąca. Dowiedzieć się również można, że trzeba wybrać uważnie basen z brodzikiem, przewijakiem, odpowiednią temperaturą a nawet powinno się porozmawiać z ratownikiem i zażądać wyników czystości wody z ostatniego kwartału. I oczywiście najlepiej wybrać się na specjalne zajęcia dla niemowlaków. Wszystko fajnie, a raczej byłoby fajnie jakieś pół roku temu, jak Wojtuś miał 5 miesięcy. Był to jednak środek sezonu grypowego, lekarka odradzała chodzenie do sklepu, a co dopiero na basen, więc stwierdziliśmy, że lepiej nie ryzykować. Teraz moja pociecha za tydzień kończy jedenaście miesięcy i chciałam się z sieci dowiedzieć tak po ludzku, kiedy iść z rodziną po prostu na basen. Nie na jakieś super specjalne zajęcia, żądając wyników czystości i latając z termometrem, no bo jak długo mam dziecko trzymać pod kloszem i chronić przed wszystkimi zarazkami świata z którymi  i tak będzie miał do czynienia. Stwierdziłam w końcu, że nie można się dać zwariować i zarządziłam idziemy🙂. Na basenie tym byliśmy już wcześniej jako nie dzieciaci, wiedzieliśmy, że jest tam brodzik i koło 15.00 jest mało ludzi. Telefonicznie dowiedziałam się, że dzieci do lat trzech nie płacą, a rodzice z dziecmi mają zniżki (w tych godzinach cena 7 zł), miłym zaskoczeniem na miejscu była osobna przebieralnia dla rodzin (z przewijakiem). Mały, przez pierwsze dwadzieścia minut rozglądał się z otwartą buzią z zachwytem, a jak już mieliśmy wychodzić to się nawet rozgadał🙂. Generalnie wszystko organizacyjnie poszło nam sprawnie, specjalne kąpieluszki mieliśmy ze sobą (była możliwość kupienia na miejscu), suszarka okazała się zbędna, bo te na miejscu były „łagodne” idealne dla czuprynki Wojtka. Po całej operacji „basen” moja druga połowa stwierdziła, ze był to świetny pomysł i musimy go koniecznie powtórzyć – bitwa wygrana🙂.
Podsumowując:
– na basen można się wybrać rodzinnie, nie koniecznie na specjalne zajęcia, szczególnie jak mamy już starsze niemowlę, byle na basenie był brodzik.
– dobrze jest znać wcześniej basen, zapewnia to przede wszystkim nam komfort psychiczny,
– przebieralnia dla rodzin jest naprawdę mile widziana🙂, ułatwia sprawne przebieranie się całej rodzinki nie ryzykując płaczu dziecka🙂
– zniżki dla rodziców też są mile widziane,
– żeby uniknąć jakiejkolwiek infekcji, trzeba zrobić to, co mamy robią najlepiej, zadbać o dziecko🙂, przykryć bobasa po wyjściu z wody, dobrze osuszyć, szczególnie uszka i włosy,
Dzień Dziecka spędziliśmy więc ciekawie, mały i my mieliśmy dużo frajdy, żadna infekcja i żadne uczulenie nie przypętały się. Zawsze wiedziłam, że basen to fajny pomysł, ale wszytsko w swoim czasie my po skończeniu przez szkraba 3 miesięcy, zamiast w środku zimy chodzić na basen, robiliśmy mu raz w tygodniu basen w wannie.

Napisz Odpowiedź