PASSWORD RESET

Jak wychować dziecko i nie zbankrutować. Jak wybrać najlepsze produkty dla swojej pociechy i nie dać się zwariować.

WAGA PO CIĄŻY

2.42K 18
Jestem w szoku! Przy okazji internetowego śledzenia festiwalu w Cannes, trafiłam na artykuł o prześlicznej gwieździe Boolywood Aishwaryi Rai, która została mamą pół roku temu. Czemu tam się pojawiła, to za bardzo nie wiem, bo głównym tematem była jej waga po ciąży. Otóż ciesząca się macierzyństwem Mama postanowiła nie katować się dietami i ćwiczeniami, aby ekspresowo wrócić do formy, co jak stwierdzili jej fani jest jej obowiązkiem! 

Postawa jej fanów już była dla mnie sporym szokiem, jeszcze bardziej mną trzepało jak czytałam komentarze pod tym artykułem. „Kto jej kazał tyle przytyć?”, „obżerała się w czasie ciąży i teraz są tego efekty” i można by tak było wymieniać. I wtedy do mnie dotarło. Często zarzuca się celebrytkom, że przy pomocy sztabu ludzi ekspresowo wracają do formy, wymuszając tym samy takie działania na zwykłych mamach, które takiej pomocy nie mają i wprowadzając je tym samy w kompleksy. Tylko te biedne celebrytki nie mają za bardzo wyjścia, bo jak pokazuje sytuacja Aishwaryi Rai to społeczeństwo nie akceptuje dodatkowych kilogramów po ciąży, społeczeństwa nawet nie akceptuje więcej niż 10 kg w czasie ciąży. Jak przyszła mama przytyje w ciągu  tych „magicznych” 9 miesięcy, więcej niż nakazują lekarze (8-10 kg), to jest leniwa, to się na pewno obżera, leży na kanapie cały dzień, a tym czasem powinna iść do dietetyka, zbilansować swoją dietę i pędem zapisać się na pilates dla kobiet w ciąży. Nie twierdzę, że zdrowa dieta i ruch w ciąży jest nie wskazany, ale czy gwarantuje nam nie przybranie tych kilku kilogramów więcej, które później trudno zrzucić. Mam wątpliwości, bo przecież każda kobieta jest inna i każda ciąża jest inna. Czasem w ciąży trzeba leżeć, czasem są problemy z nadciśnieniem i opuchniętymi nogami, a czasem jest nie pohamowany apetyt, czasem zamiast brzuszka jest „piłka”, a czasem ledwo poznać, że to ciąża. W kuluarach jednak króluje jeden temat – jak wyglądasz w ciąży i zaraz po. Mimo iż, w ciąży przybrałam książkowo i w tydzień po porodzie straciłam dosłownie wszystko (karmienie piersią zrobiło swoje), presja otoczenia była wyczuwalna, cieszyłam się że nie mam problemu z wagą, bo bałam się w pewnym sensie tych wszystkich komentarzy za plecami. Mimo tych obaw nigdy nie zdecydowałbym się na żadną drastyczną dietę i wyczerpujące ćwiczenia, aby stać się „sexy mamą” – bo to zarówno w czasie ciąży i jak i po nie jest dobre dla dziecka szczególnie jak karmimy naturalnie – a dziecko jest najważniejsze. Dlatego murem stoję za Aishwaryą Rai i jej decyzją cieszenia się macierzyństwem. Zdrowe odżywianie i ruch (którego nie brakuje przy małym dziecku) dla dobrego samopoczucia jak najbardziej, ścisła dieta i godziny ćwiczeń w celu zadowolenia społeczeństwa – mówię NIE.