PASSWORD RESET

Jak wychować dziecko i nie zbankrutować. Jak wybrać najlepsze produkty dla swojej pociechy i nie dać się zwariować.

POŻEGNANIE SMOCZKA

1.75K 12
Ukończenie przez Wojtusia dwóch latek, doprowadziło nas do kolejnego wychowawczego wyzwania – pożegnanie smoczka. Co prawda smoczek wykorzystywany był tylko przy zasypianiu, ale po konsultacji z pediatrą i wiedzą poradnikową:) decyzja zapadła – smoczkom mówimy nie!.

Muszę się przyznać, że było to nasze drugie podejście, pół roku temu postanowiłam spróbować pozbyć się smoczka, gdyż męczyło mnie ciągle wstawanie w nocy jak Wojtuś się przebudzał i intensywnie go po łóżku poszukiwał. Pół biedy jak go znalazł, a jak nie to trzeba było szybko interweniować zanim rozbudził się na dobre. Wyczytałam gdzieś, że te nasze małe istotki są rozumne i jak się smoczek obetnie to powinien być to zrozumiały przekaz:). Wybrałam wieczór, kiedy Wojtuś miał dobry humor, a smoczek i tak już szedł na wymianę, bez małego świadka obcięłam smoczek i po kąpieli pokazałam smykowi tego efekty z zatroskaną miną, że smoczek się zepsuł. Jaka był reakcje? Wojtuś stwierdził, że skoro jest smoczek bezużyteczny to poszedł i wyrzucił go do kosza. Zapowiadało się nieźle, ale tylko zapowiadało, po tym zdumiewającymi geście się zaczęło! Nie płacz – słowotok, przez dwie godziny nasze usypianie wyglądało tak:
Wojtek: TATA?
Ja: zaraz idzie spać
Wojtek: BABA?
ja: śpi
Wojtek: DZIADZIA?
ja: śpi
Wojtek: MAMA?
ja: usiłuje spać…
po czym stwierdzał: KAKA AŁA BE – co w wolnym tłumaczeniu oznaczało, że smoczek się zepsuł i go wyrzucił, po czym ciąg pytań zaczynał od nowa.
W nocy po przebudzeniu smoczka dostawał, po zaśnięciu go wyciągałam. I w zasadzie nie było to usypianie takie najgorsze, jazda się zaczęła przy południowej drzemce. Usypianie ze smoczkiem trwało jakieś 5 minut, usypianie bez smoczka trwało w nieskończoność bez efektu. Drzemka zamieniała się na drzemkę popołudniowo-wieczorną, co mocno komplikowało wieczorne usypianie.
Przyznam się, że z braku wytrwałości i komfortu usypiania jakie dawał smoczek oduczanie zaniechałam. Postanowiłam poczekać, aż drzemka w ciągu dnia się wyeliminuje sama. Przyjęłam jednak granicę Super Niani – 2 lata i w tydzień po tym jak Wojtek oswoi się ze spaniem w swoim pokoju przyszedł czas na smoka.
Tym razem musiałam się bardziej wysilić, bo i mój smyk rezolutniejszy. Sięgnęłam po metodę wspomnianej Super Niani. Na wieczór wyjaśniłam Wojtusiowi, że dwulatki nie używają już smoczków i odłożymy go do specjalnie przygotowanego pudełka, zostawimy przy uchylonym oknie. W nocy przyleci po niego Smok i zabierze smoczka zostawiając mu coś na pocieszenie jak będzie dzielny. Zanim zasnął powtórzyłam to z jakieś 50 razy:), ale w końcu zasnął. Mimo moich obaw w nocy nie było tak źle, obudził się dwa razy i przez 5 minut się złościł, po czym zasypiał. Rano obudził się bardzo wcześnie (niestety:( ) i od razu pobiegł do pudełka. Daliśmy tam jego ulubiony soczek i resoraka Zygzaka (jego ulubiona postać z bajki). Wojtuś zachwycony zawartością najbliższe dni się wszystkim chwali, że dostał to za smoczek. Do teraz samochodzik śpi z nim pod poduszką:). Kolejne noce i dnie nie przyniosły lamentów, płaczów, złości ku mojemu zaskoczeniu Wojtuś szybko zaakceptował decyzję i czasem dumnie powtarza (po swojemu oczywiście) że on ma dwa latka i smok zabrał jego smoczek, a on dostał autko:). Z drzemką nie mamy większych problemów, jedyny minus to wcześniejsze wstawanie o jakieś dwie godziny:(.

To już kolejna rzecz, która nam dosyć gładko przyszła. Wszyscy mnie straszyli, że Wojtek nie będzie spał w swoim pokoju, bo z nami spał, a Wojtek swoje łózko uwielbia, szykowałam się na batalie smoczkową, a tu proszę:), czyżby miał zamiar mi dać w kość jako przedszkolak, albo co gorsza nastolatek?:)

Leave A Reply