Jak wychować dziecko i nie zbankrutować. Jak wybrać najlepsze produkty dla swojej pociechy i nie dać się zwariować.

I SPOTKANIE MAM BLOGEREK – UPOMINKI

SHARE
, / 1136 0

Blogsfera już się naczytała, co to za upominki dostały Mamy od sponsorów na I Spotkaniu Mam Blogerek, do takiego postu, biorąc udział w spotkaniu zobligowałam się i ja, więc pisze… Niech jednak nie myślą sponsorzy że będzie tak ładnie i pięknie;) szczególnie ci co się nie popisali.

Na początku była po prostu chęć poznania się, potem zaczęły napływać co chwila informacje o kolejnych sponsorach, partnerach, aż w końcu przyszedł mail z wymaganiami od sponsorów. Przyznam się  że był to moment, w który chciałam zrezygnować ze spotkania, bo miałam wrażenie że jego idea gdzieś tam się zatraciła. Banery na blogu, recenzje z testowania produktów nie wiedząc jakich nie do końca mi to odpowiadało, ale wygrała chęć poznania Mam. W końcu wszytko to brzmiało tak profesjonalnie i zachęcająco, że oczekiwania były spore. Zachwytu jednak nie było.
Zacznę od tych ciekawszych pozycji:

Infavit – witaminy dla niemowląt i dzieci. Otrzymałam witaminę DiK (dla Pawełka) i witaminę C plus lizaki witaminowe, które zrobiły furorę u starszego. Do tej pory witaminy D i K używałam w kapsułkach lub kroplach, teraz miałam okazję przetestować takie z dozownikiem. Jest to opcja na pewno wygodna, ale nie zawsze jestem pewna czy dana porcja wyszła no i nie wiem jak to będzie wyglądało przy końcówce preparatu.

Wydawnictwo ikropka – obdarowała Mamy książką „Bałagan”. Raczej w mojej stylistyce ta książka nie jest, jest trochę kosmiczna, pstrokata, a jak poprosiłam męża aby ją poczytał to stwierdził, że tam nie ma żadnego tekstu:). Treść jest jak najbardziej na czasie i zabawna i Wojtek był zachwycony książką, a to najważniejsze.

MayLily – lawendowa zawieszka w kształcie serduszka. Pieluszki tej firmy już testowaliśmy wcześniej, więc firma nam znana.  Zawieszka  bardzo dobrze wykonana z materiałów o dużej jakości.
Mablo – smoczek na soczki w kartoniku i pasujące do większości butelek. Produkt przeze mnie raczej niezostanie wykorzystany, ale niewątpliwe to jedyne zaskoczenie wśród tych upominków. Rzecz ciekawa i praktyczna, choć trudno mi tu oceniać funkcjonalność bez użycia.
Little-rose and Brothers – getry. Zupełnie nie nasze klimaty, ale przynajmniej chrześnice mogłam obdarować:)
She-bijou – bransoletka z napisem „mama”, która nie ujeła mnie ani treścią napisu, ani wykonaniem. Niewygodnie się ją nosi, zapięcie, a raczej wiązanie mało praktyczne.
Womar – myjka oraz torba. Nie mieliśmy okazji użyć, więc trudno mi tu cokolwiek napisać.

Pozostali sponsorzy to: Mama i ja, Zakamarki, Johnson Baby, Dobra Mama + liczni, którzy obdarowali Mamy kuponami. W tym wypadku nie bardzo mam co recenzować, bo co można napisać o notesie, kubku czy długopisie, za kuponami nie przepadam, bo w końcu zmuszają mnie poniekąd do zakupu.
Nie chciałabym wyjść tutaj na osobę wybredną czy niewdzięczną, ale niezależnie od tego czym się kierujemy pisząc bloga wkładamy w to dużo pracy i nie lubię jak ktoś to wykorzystuje. Za powyższe upominki adekwatny był grupowy baner, który był i tak przez wiele Mam umieszczany przed spotkaniem.
Dziewczynom organizatorkom gratuluję pomysłu i wykonania, wiem że planują kolejne spotkanie i tu mała prośba śmiało postawcie sponsorom poprzeczkę wyżej, bo nie ukrywajmy, że mają oni dużo więcej z tego korzyści niż my.