Jak wychować dziecko i nie zbankrutować. Jak wybrać najlepsze produkty dla swojej pociechy i nie dać się zwariować.

PRZEDSZKOLE PUBLICZNE NIE DLA WSZYSTKICH

SHARE
, / 759 0
No to trochę ponarzekam, bo mój pierworodny nie dostał się do przedszkola. Będzie w wrześniu miał skończone 3 lata, obydwoje pracujemy, zdeklarowałam 8 godzin + posiłki i co? I wielkie NIC. Jak Pani w przedszkolu zadałam pytanie czy może mi powiedzieć czemu moje dziecko nie zostało przyjęte, odpowiedziała, że decyduje SYSTEM! 

Tylko system nic o nas nie wie, oprócz deklaracji ilości godzin i tego że obydwoje pracujemy. Z 42 dwóch chętnych do wybranego przeze mnie przedszkola nie dostało się 15 dzieci, 5 zostało przyjętych do innych wskazanych palcówek. No to ja się pytam naszych super „prorodzinnych” polityków co mają zrobić rodzice tej piętnastki? Przy naborze dodatkowym wolnych miejsc w innych przedszkolach w grupie 3 latków było aż 2! no i były to przedszkola na drugim końcu miasta. Zostają więc prywatne placówki, które oczywiście nabór mają przed wynikami naboru publicznego no i dlaczego system decyduje kogo stać na takie przedszkole nie mając ku temu żadnych informacji.
Chciałam, aby mój synek poszedł od września do przedszkola, do przedszkola blisko naszego domu, aby miał kolegów w piaskownicy i regularny kontakt z dzieciakami. W wrześniu wracam również do pracy i nie mamy możliwości dwójką obarczyć babci. W tej sytuacji niech nie dziwią się politycy, że zakładanie rodziny kończy się na jednym dziecku.
„Z pomocą” przyszła nam Unia Europejska, okazało się, że w tym samym przedszkolu jest projekt unijny i są miejsca w utworzonych grupach. Grupy te jednak są od godz. 13.00 – 18.00. Po przeanalizowaniu naszych możliwości czasowych zdecydowaliśmy zapisać Wojtka do takiej grupy. Plusem jest to, że za nic nie płacimy, nawet za posiłki, a mąż pracując w nocy ma więcej czasu na regenerację sił. Do końca jednak nie jestem przekonana do tego rozwiązania, bo nie mam gwarancji co będzie za rok, tracimy możliwość zajęć dodatkowych popołudniowych, a latem spotkań w piaskownicy, zwiększania stopniowo pobytu Wojtka w przedszkolu. To wszystko sprawia, że nie wiem czy była to dobra decyzja, chociaż w tej sytuacji nie mieliśmy za bardzo wyjścia. Może się uda przenieść Wojtka do grupy od 8.00, wszytko się niestety dopiero okaże, a ja osobiście nie lubię takich sytuacji w życiu…